Zwycięstwo w doliczonym czasie.

Jeszcze w dziewięćdziesiątej minucie spotkania w Mińsku Mazowiecki, nasz zespół tracił trzy ligowe punkty. Jednak walka do końca całej drużyny zaowocowała i po ostatnim gwizdku sędziego to Podlasie schodziło z boiska w roli zwycięzców. 

 

Mazovia II Mińsk Mazowiecki – Podlasie Sokołów Podlaski 1:2 (0:0)

Bramki: Marcin Siedlecki 90+3(as. P. Buczyński), Hubert Fabisiak 90+5(k)
Podlasie: Kotowski – Ł. Buczyński(64’Piotrowski), Fabisiak, Horowicz, Klimczuk(80’Goś) – Osial(75’Adamczuk), Siedlecki, Supleński(64’Przybyszewski), P. Buczyński, Kobus(77’Domański) – Głowacz.

 

Pierwsza połowa spotkania stała pod znakiem badania sił z obu stron. Zarówno jedni jak i drudzy skupili się głównie na tym, by nie stracić bramki przez co w polach karnych działo się niewiele. Groźniejszą sytuację stworzyli gospodarze, ale na posterunku był dobrze dysponowany tego dnia Konrad Kotowski. Po stronie Sokołowian z dystansu strzelali Przemek Głowacz i Marcin Siedlecki. Szczególnie uderzenie tego drugiego mogło dać prowadzenie podopiecznym Rafała Marcyniuka.

Druga odsłona rozpoczęła się fatalnie dla przyjezdnych. Kilka sekund po wznowieniu gry Danielowi Klimczukowi przydarzyła się fatalna strata tuż przed własnym polem karnym. Jeden z zawodników przejął futbolówkę i uderzeniem pod poprzeczkę otworzył wynik meczu. Strata bramki podziałała ożywczo na gości, którzy od tego momentu przejęli kontrolę nad spotkaniem. Do wyrównania dwukrotnie mógł doprowadzić Przemek Głowacz, ale najpierw nie wykorzystał dobrego podania od Łukasza Buczyńskiego, a później trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego od Dawida Kobusa. Czas uciekał, ale wiara wśród piłkarzy Podlasia nie ustawała. Nagroda za walkę do końca przyszła w ostatnich sekundach. W doliczonym czasie gry trójkowa akcja pomiędzy Michałem Adamczukiem, Pawłem Buczyńskim i Marcinem Siedleckim doprowadziła do sytuacji sam na sam z bramkarzem, którą z zimną krwią wykorzystał ten ostatni. W drugim spotkaniu z rzędu wszystkim na stadionie wydawało się, że mecz zakończy się remisem. Wszystkim… oprócz zawodników Podlasia, bo oni wciąż szukali wygranej. Stały fragment i ostra centra Michała Piotrowskiego doprowadziła do zamieszania w polu karnym po którym jeden z piłkarzy gospodarzy dotknął piłkę ręką. Arbiter bez wahania wskazał na rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Hubert Fabisiak. Warto wspomnieć, że rzut wolny wywalczył Siedlecki „wiążąc” na 20 metrze trzech rywali. 
Pewnie jeszcze niejeden mecz przegramy. Być może nie zawsze da się przechylić szalę na własną korzyść. To jest sport i nic nie da się przewidzieć, ale po raz kolejny pokazaliście, że nigdy nie zabraknie Wam wiary i chęci. Pokazaliście, że nigdy się nie położycie. Chłopaki, jesteście wielcy!

Updated: 16 sierpnia 2018 — 18:50
MKS Podlasie Sokołów Podlaski © 2016 Wszelkie prawa zastrzeżone Frontier Theme