Zryw „rozstrzelany”

Po dwóch dość nerwowych zwycięstwach tym razem piłkarze Podlasia już po pół godzinie prowadzili 0-3 w Sobolewie i spokojnie kontrolowali przebieg gry w spotkaniu trzeciej kolejki ligowej z miejscowym Zrywem. Ostatecznie nasz zespół zwyciężył w tym meczu 2-7. Jedynym mankamentem są dwie stracone bramki, przy stanie 0-5,  po chwilowym przestoju w grze, który nie powinien się przydarzyć.

 

Zryw Sobolew – Podlasie Sokołów Podlaski 2 – 7(0-4)

Bramki: Kobus 9′, 64′, Siedlecki 15′, Osial 30′, Głowacz 35′, Fabisiak 48′(k), P.Buczyński 88′

Skład: Kotowski – Klimczuk, Fabisiak, Przybyszewski (63’Horowicz)- , Supleński, Siedlecki (80’Steć), Goś (63’Ł.Buczyńśki), Kobus (88’Adamczuk) – P.Buczyński, Głowacz, Osial (75’Pawelec)

 

Po dwóch kolejkach zarówno jedni jak i drudzy mieli na koncie komplet punktów. Dodatkowo gospodarze niedzielnego meczu zajmowali przed trzecią serią gier pozycje lidera tabeli. Taki stan rzeczy sprawiał, że spotkanie dla podopiecznych Rafała Marcyniuka zapowiadało się jako bardzo trudne. Na szczęście nie potwierdziło tego boisko, ponieważ po upływie trzydziestu minut losy rywalizacji były rozstrzygnięte. Skupimy się tylko na akcjach bramkowych, bo nie sposób przytoczyć wszystkie okazję stworzone przez gości. Już w 9’ strzelanie rozpoczął Dawid Kobus, który wykorzystał prostopadłe podanie od Przemka Głowacza i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza z Sobolewa. Kilka chwil później kąśliwe uderzenie z dystansu Marcina Siedleckiego przyniosło podwyższenie prowadzenia. Autorem trzeciego gola był Piotr Osial umieszczając piłkę w siatce z okolic 16 metra. W tej sytuacji młodszemu koledze asystował Siedlecki. Mimo wielu szans przed przerwą jeszcze tylko raz udało się skutecznie zakończyć akcję. Zrobił to Przemek Głowacz wykorzystując „wcinkę” za linię obrony zaserwowaną przez Siedleckiego.

Drugą odsłonę przyjezdni ponownie rozpoczęli od mocnego uderzenia. Kilka minut po wznowieniu gry faulowany w polu karnym był Łukasz Supleński. Arbiter bez wahania wskazał „na wapno” a jedenastkę na gola zamienił Hubert Fabisiak. Bardzo wysokie prowadzenie było powodem rozluźnienia w szeregach Podlasia. Ten fakt szybko wykorzystali gospodarze, którzy w ciągu ośmiu minut dwukrotnie pokonali Konrada Kotowskiego. Na szczęście później wszystko wróciło do normy. Na 6:2 podwyższył Dawid Kobus dobijając nieczysty strzał Głowacza, natomiast wynik ustalił Paweł Buczyński kończąc akcje po znakomitym, długim podaniu od Kobusa.

Updated: 20 sierpnia 2018 — 14:44
MKS Podlasie Sokołów Podlaski © 2016 Wszelkie prawa zastrzeżone Frontier Theme