Victoria w Kałuszynie

Czwarte zwycięstwo w tym sezonie odnieśli piłkarze Podlasia. W szóstej kolejce nasi zawodnicy pokonali w Kałuszynie miejscową  Victorię 1-3. Wszystkie trzy bramki dla naszego zespołu zdobył Przemek Głowacz. Poza strzelcem bramek wysoką formę zaprezentował również Piotr Antoszczuk, który kilkakrotnie udanie interweniował w sytuacjach zdawało się beznadziejnych.

 

Victoria Kałuszyn – Podlasie Sokołów Podlaski 1 – 3 (0-1)

Bramki: Głowacz x 3

Skład: Antoszczuk – Pasek, Przybyszewski, Ł.Buczyński, Czorniej – Kobus (55′ Kowalik), Klimczuk, M.Nowotniak, Steć (89′ Flażyński), Zegadło – Głowacz

 

Na mecz do Kałuszyna podopieczni Rafała Marcyniuka udali się w bardzo osłabionym składzie. Z różnych powodów nie mogli zagrać: Paweł Buczyński, Kamil Horowicz, Przemysław Supeł czy dłużej leczący urazy Hubert Fabisiak, Jakub Nowotniak i Konrad Kotowski. Te okoliczności oraz dobra dyspozycja Victorii kazały przypuszczać, że Sokołowian czeka bardzo trudna przeprawa. Początek meczu na to nie wskazywał. Już pierwszą dogodną okazję wykorzystał niezawodny w tym sezonie Przemysław Głowacz, który zakończył dobre dośrodkowanie Daniela Klimczuka. Paradoksalnie zdobycie prowadzenia bardzo źle wpłynęło na przyjezdnych, którzy całkowicie oddali inicjatywę. Słabsza postawa gości mogła się szybko zemścić gdyby nie świetna dyspozycja Piotra Antoszczuka, który wybronił sześć stuprocentowych sytuacji.

Obraz gry w drugiej odsłonie nie uległ zmianie. Nadal inicjatywę posiadali gospodarze i już kilka minut po przerwie zdołali doprowadzić do wyrównania. Uczynił to Szymon Styś, który z kilku metrów pokonał bezradnego golkipera z Sokołowa. Na szczęście był to jeden jedyny raz kiedy Antoszczuk musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Każda następna sytuacja była już rozstrzygana na korzyść piłkarza Podlasia. Doszło nawet do tego, że miejscowi kibice określili go mianem szamana. Gdy wydawało się, że remis to szczyt marzeń Podlasia w tym meczu sprawy w swoje…. nogi wziął Głowacz. Najpierw kapitalnym uderzenie z rzutu wolnego nie dał szans Marcinowi Ciechańskiemu, a kilka minut później nie z zimną krwią wykorzystał dośrodkowanie młodego Kamila Kowalika. Od tego momentu wyraźnie podłamani gospodarze spuścili z tonu, a Sokołowianie spokojnie dowieźli korzystny rezultat do końca. 
Zwycięstwo z Victorią było trzecią wygraną z rzędu. Okazją do przedłużenia passy będzie sobotnie spotkanie z Kolektywem Oleśnica.

Updated: 12 września 2017 — 12:18
MKS Podlasie Sokołów Podlaski © 2016 Wszelkie prawa zastrzeżone Frontier Theme