Pierwsza porażka Podlasia

Podlasie w jedenastym meczu rundy jesiennej Ligi Okręgowej doznało pierwszej porażki. Na boisku przy ulicy Okrężnej nasz zespół uległ nieznacznie Hutnikowi Huta Czechy 0-1 i tym samym na rzecz Hutnika stracił fotel lidera.

 

Podlasie Sokołów Podlaski – Hutnik Huta Czechy 0-1 (0-1)

 

Skład Podlasia: Kotowski – Piotrowski, Komycz, Przybyszewski, Ł. Buczyński (73′ Kobus)  – Klimczuk (73′ Goś), Fabisiak, Supleński (85′ Horowicz), Siedlecki, Osial (65′ Chrzanowski) – Głowacz

 


W sobotnie popołudnie na stadionie przy ulicy Okrężnej spotkały się dwie zdecydowanie najlepsze ekipy sezonu 2018/2019. Zarówno Podlasie jak i Hutnik będą zapewne walczyć do ostatnich kolejek o bezpośredni awans do IV ligi.

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi gości, którzy zaatakowali Sokołowian pressingiem i starali się szybko odebrać futbolówkę. Zaskoczone Podlasie miało problem z dokładnym wyprowadzeniem piłki. Po pierwszym kwadransie opór przyjezdnych nieco zelżał. Paradoksalnie właśnie wtedy gospodarze stracili bramkę. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na krótki słupek i błąd defensywy wykorzystał Jakub Kardyka. Podopieczni Rafała Marcyniuka próbowali się otrząsnąć, ale z ich prób niewiele wynikało. Zazwyczaj brakowało precyzji w kluczowych momentach. Przed przerwą najbliżej szczęścia był Hubert Fabisiak, ale jego strzał z dystansu końcówkami palców odbił golkiper rywali. Zadowoleni z wyniku goście skupili się na uważnej defensywie i trzeba przyznać, że swoje zadania wykonywali bardzo sumiennie.

Drugą odsłonę Podlasie rozpoczęło z dużym animuszem. Do 60’ minuty gospodarze praktycznie nie wypuszczali Hutników z ich połowy. Niestety stuprocentowych okazji nie było. W miarę upływu czasu jednak się pojawiły. Lot piłki po sytuacyjnym strzale z dystansu Marcina Siedleckiego zmienił Przemek Głowacz, ale niestety bramkarz był na posterunku. Kilka chwil później ponownie Głowacz mógł wyrównać, jednak niepotrzebnie przyjmował futbolówkę zamiast od razu strzelać. W międzyczasie fantastyczną interwencją popisał się Konrad Kotowski po bardzo silnym uderzeniu z 12 metrów jednego z piłkarzy Hutnika. W doliczonym czasie punkt sokołowskiej drużynie mógł dać Dawid Kobus, ale jego próba przeszła nad poprzeczką. Wcześniej na pełnej szybkości minął trzech rywali. Niestety zawiodło to, co było teoretycznie najłatwiejsze.

Po dziesięciu wygranych z rzędu musiał kiedyś przyjść taki mecz. Rywalom gratulujemy, ale absolutnie nie składamy broni. Jeden punkt straty na 19 kolejek przed końcem śmiało można odrobić. Głowy do góry i cel osiągniemy.

Updated: 15 października 2018 — 13:15
MKS Podlasie Sokołów Podlaski © 2016 Wszelkie prawa zastrzeżone Frontier Theme