Lepszy rydz niż nic

W III kolejce mazowieckiej IV ligi Podlasie Sokołów Podlaski zremisowało na własnym boisku z Tygrysem Huta Mińska 1:1 (0:0). Bramkę dla sokołowskiego zespołu zdobył Mateusz Omieciuch.

Dla podopiecznych Adriana Żurańskiego był to pierwszy mecz w rozgrywkach, ponieważ dwa poprzednie zostały przełożone z powodu koronawirusa w ekipach rywali. Będąca w rytmie meczowym drużyna gości mogła szybko napocząć gospodarzy, ale  Mateusz Podgórski w stuprocentowej sytuacji trafił w boczną siatkę. W odpowiedzi w zamieszaniu podbramkowym szczęścia szukał Mateusz Omieciuch jednak mocne uderzenie zablokował defensor przyjezdnych. Wydawało się, że po mocnym początku kolejne okazje będą kwestią czasu. Niestety do końca pierwszej odsłony z boiska wiało nudą, a pod obiema bramkami działo się niewiele. W płynności gry nie pomagała dyspozycja sędziego, który raz po raz zaznaczał swoją obecność na boisku. Mimo to w  najważniejszym momencie nie użył gwizdka. Po upływie dwóch kwadransów do futbolówki ustawionej w okolicach 20 metra podszedł Omieciuch próbując zaskoczyć golkipera rywali. Ta próba mogła zakończyć się powodzeniem  gdyby nie interwencja piłkarza Tygrysa, który celowo odbił piłkę ręką. Ewidentny karny widział cały stadion oprócz trójki sędziowskiej. Z ważniejszych informacji należy wspomnieć  o kontuzji kolana Marcina Siedleckiego. Nie wiadomo jeszcze jak długo potrwa jego przerwa w grze, ale pierwsze prognozy nie są optymistyczne.

Druga odsłona miała podobny przebieg do pierwszej. Przewagę w grze pozycyjnej mieli gospodarze, ale do 60 minuty nie potrafili złamać szczelnej defensywy Tygrysa. Wtedy to do długiego podania od jednego z kolegów popędził Dawid Kobus. Mimo, że był ograniczony linią boczną uprzedził wychodzącego Ufnala i odnalazł w świetle bramki Omieciucha, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Radość nie trwała jednak długo. Ledwie kilka chwil później Łukasz Skwarek faulował we własnym polu karnym Piotra Habera. Podstawy do odgwizdania jedenastki były, ale było to przewinienie z rodzaju „miękkich”. Futbolówkę „ na wapnie” ustawił Mateusz Bartoszewski i nie pokonał Adama Filipiuka.  Do końca spotkania zmotywowani sokołowianie próbowali przechylić szalę na swoją korzyść. Uderzenia Omieciucha i Dawida Makucha nie przyniosły powodzenia. Na kwadrans przed końcem wspomnianego Makucha zastąpił Adam Czerkas, który po blisko 20 latach wrócił do macierzystego Klubu. Remis  trzeba szanować,  ponieważ bliżej kompletu punktów byli goście, ale w doliczonym czasie Maciej Wereda trafił w słupek.

Ze strony gospodarzy było widać brak rytmu meczowego, natomiast goście zaprezentowali poukładaną drużynę, solidną defensywę i groźne kontry. Nie przypadkowo Tygrys przyjechał do Sokołowa jako lider tabeli. W piłce rzadko można mówić o sprawiedliwości, ale podział punktów nie krzywdzi żadnej ze stron.

Podlasie Sokołów Podlaski – Tygrys Huta Mińska 1:1(0:0)

Bramki: Mateusz Omieciuch 60’ – Mateusz Bartoszewski 66’(k)

Podlasie: Adam Filipiuk – Michał Piotrowski(63’Piotr Balsam), Michał Panufnik, Kacper Komycz, Łukasz Skwarek – Cezary Mitas(63’Adrian Wełpa), Marcin Siedlecki(30’Łukasz Supleński), Hubert Fabisiak, Mateusz Omieciuch, Dawid Kobus(90’Kacper Wasiluk) – Dawid Makuch(77’ Adam Czerkas)

 

Updated: 17 sierpnia 2020 — 16:37
MKS Podlasie Sokołów Podlaski © 2020 Wszelkie prawa zastrzeżone Frontier Theme