Komplet punktów po raz szósty

Podlasie Sokołów Podlaski po raz szósty na wiosnę zdobyło komplet punktów. Tym razem nasz zespół odprawił z kwitkiem Victorię Kałuszyn. W spotkaniu rozegranym w Miedznie nasi piłkarze pokazali futbol na wysokim poziomie i odnieśli okazałe zwycięstwo 7-2. 

 

Podlasie Sokołów Podlaski – Victoria Kałuszyn 7 – 2 (5-1)

Bramki: Siedlecki 10′, Głowacz 14′, 15′, 25′, 30′, Domański 65′, Kobus 67′ – Sokołowski 31′, Karpiarz76′

 

Skład Podlasia: Antoszczuk – Goś, Komycz, Przybyszewski (50′ Klimczuk), Ł.Buczyński (75′ Hajdas) – Kobus (68′ M.Nowotniak), Horowicz, Fabisiak, Siedlecki (81′ Steć), P.Buczyński (59′ Domański) – Głowacz

 

Spotkanie od pierwszych minut toczyło się pod wyraźne dyktando gospodarzy. Właściwie musimy skupić się tylko na akcjach bramkowych , bo nie sposób przytoczyć wszystkie okazję jakie stworzyli sobie podopieczni Rafała Marcyniuka. 
W 13′ rywali napoczął Marcin Siedlecki uderzeniem z półwoleja wykorzystując znakomite podanie Dawida Kobusa. Chwilę później swój show rozpoczął Przemek Głowacz, który nie zmarnował szansy będąc sam na sam z bramkarzem. Całą sytuację poprzedziła szybka wymiana podań pomiędzy Hubertem Fabisiakiem, Dawidem Kobusem, Marcinem Siedleckim, Piotrem Gosiem i wspomnianym Glowaczem. Minęło ledwie kilka minut, a najskuteczniejszy zawodnik Podlasia mógł cieszyć się z kolejnego trafienia. Duża w tym zasługa podającego Kobusa, który posłał trudne dośrodkowanie wzdłuż linii obrony. Głowacz zgasił futbolówkę na klatce piersiowej i lewą nogą umieścił ją w siatce. Dwa gole to było wciąż mało dla świetnie dysponowanego napastnika Podlasia. Przed przerwą dołożył kolejne dwa trafienia. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym zwodem minął bezradnego defensora rywali i huknął nie do obrony, a chwilę później uderzeniem z ostrego kąta wykorzystał podanie Kamila Horowicza. Pięciobramkowe prowadzenie delikatnie rozluźniło szeregi obronne Sokolowian. Skutkiem tego było trafienie Patryka Sokołowskiego, który indywidualną akcją minął kilku rywali i pokonał Piotra Antoszczuka.

Po przerwie Sokołowianie nieco spuścili z tonu. Napór nie był tak wielki jak w pierwszych 45-minutach. Gospodarze skupili się raczej na dograniu meczu i oszczędzaniu sił przed czwartkowym meczem z Kolektywem Oleśnica. Efektem takiej postawy były „tylko” dwa gole. Na 6:1 podwyższył Piotr Domański silnym strzałem w długi róg, natomiast ostatnią bramkę dla Podlasia zdobył drugi z bohaterów meczu czyli Dawid Kobus. Wcześniej prostopadłym podaniem kolegę uruchomił Głowacz. Po stronie Victorii wynik delikatnie poprawił Michał Karpiarz. 
Sokołowianie rozegrali bardzo dobre spotkanie. Gdyby nie kilka momentów dekoncentracji byłoby prawie idealne. Przy takiej postawie Podlasie staje się jednym z głównych kandydatów do awansu. Jednak 6 zwycięstw na wiosnę to wciąż mało, by objąć pozycję lidera. Wszyscy chcemy więcej.

Updated: 29 kwietnia 2018 — 16:21
MKS Podlasie Sokołów Podlaski © 2016 Wszelkie prawa zastrzeżone Frontier Theme